poniedziałek, 21 lutego 2011

Część I.

   Z daleka nadjeżdżał żółty autobus..
Niewielka postać o białych włosach wskoczyła na schodek auta i szybko usiadła na ostatnim fotelu na końcu długiego, ponurego pojazdu.
Słyszała ona różne zdania, których nie rozumiała, chociaż były one wypowiadane w jej ojczystym języku.
- Gatto no shukudai ? - Powiedziała czarnowłosa postać do jasnowłosej dziewczyny siedzącej obok.
- Hai - odpowiedziała blondynka. - Sashite, anata wa arimasu ka ?
- Wa.. - Powiedziała ze smutkiem. - Anata ga shohō suru koto wa dekimasu ka? 
- Hai, Hai ! 
Białowłosa przyglądała się im uważnie, gdy nagle spadła. Ktoś ją popchnął. Jasnowłosej postaci zaczęła krwawić ręka, ukłuła się szkłem, na które upadła.
W tej samej chwili zjawiła się przy niej ciemnowłosa postać. Ta, której malutka się przyglądała.
Anata wa daijōbudesu ka? - zapytała czarnowłosa gładząc lekko dziewczynkę po jej kocich uszkach.
Białowłosa wpatrywała się w nią tępo.
- Uhm.. Nic ci nie jest ? - czarnowłosa osóbka ponowiła próbę pytania, tym razem po angielsku.
- Nie, Nie.. tylko.. strasznie boli mnie ręka.. - odpowiedziała malutka.
Ciemnowłosej nie trzeba było dużo tłumaczyć. Oderwała kawałek materiału od bluzki i opatrzyła ranę jasnowłosej dziewczynki.
- Mam na imię Yuri - Powiedziała ciemnowłosa uśmiechając się.
- A ja Shaari - uśmiechnęła się malutka.
   Autobus w końcu stanął. 
Shaari wstała, pogłaskała swoje uszka i wyskoczyła z autobusu. Blondynka wraz z Yuri czekały przed autobusem. Yuri pomachała do Shaari, aby zachęcić ją do podejścia, po czym zamieniła kilka słów po japońsku z żółtowłosą.
- Watashi no namae wa Akashidesu - powiedziała dziewczyna.
Baka ya rō! Anata ga eigo o hanasu shite ita! Kekkyoku no tokoro, kono chīsana Nippon no rikai shite inai, chociarz wa Nippon kara kite iru! - skrzyczała ją ciemnowłosa.
- Oops.. - zarumieniła się blondynka. - Jestem Akashi. - Powiedziała dziewczyna podając rękę małej.
Gdy wszyscy weszli do budynku, Yuri i Shaari usiadły na schodach.
- Ile masz lat ? - Zapytała Yuri.
- 13, a ty ? - Shaari spojrzała na nią swoimi dużymi, lśniącymi, czerwonymi oczami. 
- 15. - odpowiedziała krótko Yuri.
- Długo tu jesteś ? I.. skąd przyjechałaś, jeśli mogę wiedzieć ? - spytała zmieszana dziewczynka wpatrując się w swoją ranę.
- Jasne, że możesz ! - zaśmiała się - jestem tu już jakieś 4 lata, tak samo jak Akashi.. A przyjechała prosto z Tokyo, bo moi rodzice zmarli w wypadku. - odpowiedziała dziewczyna lekko się smucąc. 
 - Ah.. Też przyjechałam z Tokyo, ale z innego powodu.. Mama nie miała jak utrzymać rodziny, a tata był alkoholikiem. - Powiedziała Shaari dławiąc płacz.  
Yuri widząc smutek dziewczynki przytuliła ją. 
- Jeśli chcesz, poproszę Akashi, żeby zmieniła pokój na twój, a ty zamieszkasz ze mną. - uśmiechnęła się Yuri.
Shaari od razu się rozchmurzyła i pokręciła główką potakując.








CDN.. :  )


P.s przepraszam za zmiany w wyglądzie tekstu, ale samo się tak robi ; D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz